Chleb Ezechiela. Inspirowany przepisem Pana Boga.

Przepis interpretowany, autorski. Foremkowy. Prawdopodobnie znany od tysięcy lat…

Pracę nad tym chlebem i przepisem zacząłem jesienią 2006 roku. Może to trochę wyniośle, że zacząłem. Przeczytałem przepis z Biblii, który wskazał mi mój kuzyn Donek (powiesił jakiś czas temu sutannę na haku). Powiedział z uśmiechem: „Spróbuj, ja z tego za dużo nie rozumiem”. Ja też nie zrozumiałem. Położyłem składniki przed sobą… i co dalej? Nie byłem gotowy, aby upiec chleb Ezechiela; nie potrafiłem go zrozumieć. Było tak kilka razy, że próbowałem podjąć się pracy, aby go upiec. Zawsze było tak samo: patrzyłem się na składniki i nic nie przychodziło mi do głowy. Dopiero prace nad chlebem esseńskim i jego upieczenie, przybliżyły mi możliwość wypieku chleba Ezechiela. Jest to moja interpretacja przepisu z Biblii – zgodna ze wskazówkami Autora. „Weź sobie pszenicy i jęczmienia, bobu i soczewicy, prosa i orkiszu włóż je do jednego naczynia i przygotuj sobie z tego chleb.”

Teraz jest to dla mnie proste – trzeba tylko dokładnie przeczytać ten przepis…

Chleb wyglądał inaczej w oryginale – był chlebem plackowym, kruchym, pieczonym na kamieniu lub patelni, a może w piecu (tannur)? Ale nasze dzisiejsze przyzwyczajenia skierowały moje prace do tego, aby ten chleb przypominał dzisiejsze wypieki.

Chyba Ręka Najwyższego prowadziła mnie podczas pierwszego wypieku. Chleb wyszedł za pierwszym razem. Ponad 6 kg. Całe szczęście, że miałem w domu tyle foremek. Rozdawałem chleb przyjaciołom i znajomym prosząc o opinię. Wszyscy zgodnie mówili, że takiego chleba to jeszcze nie jedli i bardzo im smakuje. Najlepszymi opiniodawcami były dzieci. Każde zjadało kromkę do ostatniego kęsa.

Mam nadzieje, że prace nad chlebem Ezechiela przyniosą każdemu satysfakcję z gotowego już wyrobu. I nie należy się spieszyć w trakcie przygotowań do wypieku. To nie piekarnia, a chleb należy przygotować ze spokojem i starannością.

Udanych wypieków! 🙂

 

–––––––––––

Gdy chleb się piecze, w powietrzu czuć jego słodki zapach. Dojrzewał 24 godziny po upieczeniu. Pomimo, że ciężki i zbity, jest lekki dla żołądka. Wystarczy jedna kromka by zaspokoić głód (-: